12 błędów osoby szukającej pracy

Zanim zostałam Doradcą Kariery, sama długo szukałam pracy. Mówiąc długo mam na myśli rok. Przyznasz, że to całkiem sporo czasu prawda? Dziś wiem, że popełniłam każdy możliwy błąd, skutecznie utrudniając sobie drogę do znalezienia wymarzonego etatu. Najlepiej uczyć się na cudzych pomyłkach, dlatego dziś pokażę Ci moją listę grzechów. Bądź uważny i korzystaj z mojego doświadczenia 🙂
MAM DYPLOM. KLĘKAJCIE NARODY
Pamiętam dokładnie ten moment. Odebrałam go na uroczystej gali w towarzystwie bliskich mi osób – dyplom ukończenia wyższej uczelni. W końcu. Teraz nic mnie nie powstrzyma. Czas opuścić mój kochany sklep z zabawkami i ruszyć na poszukiwanie nowej, zawodowej przygody. Mając dyplom każdy będzie mnie przecież chciał. Jestem super, mam wykształcenie, czas, motywację i ogromne chęci. Tak, kandydatka idealna. Nic bardziej mylnego. Wiedza to jedno, ale doświadczenie to drugie i okazuje się, że największą moc mają razem. Fajnie jest posiadać dyplom, natomiast w wielu przypadkach, nie jest on złotą kartą gwarantującą zatrudnienie. Przykre to i brutalne, ale taką lekcję dał mi rynek pracy. Skupiona na eksponowaniu tylko wykształcenia, często zapominałam o swoim „zapleczu”, czyli umiejętnościach z zakresu sprzedaży i obsługi klienta. Nie potrafiłam pokazać siebie jako kompletnej kandydatki posiadającej konkretne doświadczenie oraz wiedzę zdobytą na studiach. Promowałam tylko dyplom, nie mówiąc nikomu o tym, co za nim stoi.

Jak uniknąć tego błędu?

  • Dołącz do jakiejś ciekawej inicjatywy studenckiej
  • Wybierz interesujący temat pracy dyplomowej (może posłużyć jako portfolio)
  • Bądź aktywny! Pomagaj przy organizacji eventów lub targów (to również doświadczenie)
  • Podejmij pracę dodatkową (z każdej pracy możesz wydobyć ciekawe kompetencje, które warto opisać)
  • Jeśli nie masz dużego doświadczenia opisz realną wiedzę, którą posiadasz
KIEPSKI REPREZENTANT
Na moich szkoleniach pojawia się moment, w którym pokazuję swoje stare CV. Ilość błędów jakie popełniłam tworząc je, jest bardziej niż zatrważająca. Nic dziwnego, że mój telefon dzwonił tak rzadko. Miałam koszmarne zdjęcie na którym wyglądałam jak dziewczynka z podstawówki albo selfie. Oba wybory nietrafione. Merytoryka mojego dokumentu zostawiała wiele do życzenia, a sam układ treści był co najmniej nieciekawy. Posiadane przeze mnie CV było nijakie, nie wyróżniało mnie z tłumu, a przede wszystkim nie pokazywało co mogę zaproponować potencjalnemu pracodawcy. Dziś wiem, że była to bardzo kiepska wizytówka, która budowała niezwykle słabe pierwsze wrażenie. I kiedy tak sobie pomyśle ile ofert „spaliłam” wysyłając coś takiego, to robi mi się słabo. Tyle niewykorzystanych szans. Tyle przepuszczonych okazji. Szkoda, wielka szkoda. Właśnie dlatego z  uporem maniaka staram się Ciebie zmusić do odpowiedzi na jedno podstawowe pytanie. Czy Twoje CV godnie Cię reprezentuje? Jeśli masz chociaż cień wątpliwości to znak, że musisz coś z tym zrobić.

Jak uniknąć tego błędu?

  • Sprawdź czy masz uśmiechnięte, profesjonalne i eleganckie zdjęcie —- KLIK
  • Na początku dokumentu zamieść profil zawodowy — - KLIK
  • Dobrze opisz swoje kluczowe kompetencje —- KLIK
  • Nie przesadź z szatą graficzną —-KLIK
  • Dobrze opisz swoje doświadczenie zawodowe
  • Poświęć czas na napisanie dobrego CV, to Ci się opłaci —-KLIK
  • Monitoruj aktualność swojej zgody na przetwarzanie danych osobowych

BEZ 100% NIE WYSYŁAM
W pewnym momencie szukania pracy, czytanie ogłoszeń stało się moją codzienną rutyną. Bardzo często blokowałam się, kiedy widziałam jakiś punkt, którego nie spełniałam, co skutkowało natychmiastowym zamknięciem kart i użalaniem się nad swoją beznadziejnością. Taki miałam rytuał. Dziś uważam to za błąd. Przez takie postępowanie, sama zabierałam sobie szansę na rozmowę rekrutacyjną i znacznie obniżałam poczucie własnej wartości. Mówię oczywiście o sytuacji, gdzie ok. 80%  wymagań mieści się w tym co mogę zaproponować pracodawcy. Jeśli brakuje czegoś co jest bezwzględnie wymagane – uważam, że trzeba odpuścić. W pozostałych przypadkach, warto próbować. Przecież nikt na mnie nie nakrzyczy ani nie zastrzeli za to, że chciałam spróbować swoich sił 🙂 Najwyżej nie zostanę zaproszona na rozmowę rekrutacyjną. I tak nic nie tracę. Po prostu nie mam wygórowanych oczekiwań i jednocześnie nie zabieram sobie szansy na ewentualny sukces. Kieruje mną nadzieja, że mam coś co zainteresuje rekrutera 😉

Jak uniknąć tego błędu?

  • Czytaj dokładnie ogłoszenia
  • Jeśli czujesz, że spełniasz większość wymagań – wyślij CV
  • Daj sobie prawo do tego, by usłyszeć „nie”. Lepsze to niż dopowiedziane scenariusze

HURTOWNIK

Czasami wpadałam ze skrajności w skrajność. Doszłam do takiego momentu, w którym wysyłałam CV na każde nowe ogłoszenie. Potrafiłam odpowiedzieć na setki propozycji współpracy. Byłam „hurtownikiem”. Nie dopasowywałam CV ani do branży ani do stanowiska – wysyłałam jak leci. Nie zwracałam uwagi na to, że moja aplikacja trafiała kilka razy do tego samego rekrutera (np. z jednej agencji pracy).  Leciałam na akord. Jak pewnie się domyślasz, cały ten wysiłek szedł na marne. Mój telefon milczał.

Jak uniknąć tego błędu?

  • Ustal gdzie szukasz pracy. Sprawdź ile posiadasz profili zawodowych oraz określ
    interesujące Cię branże.
  • Pod każdą opcję przygotuj CV. Dobierz odpowiedni opis kompetencji,
    wyróżnij najważniejsze informacje, zaprojektuj szatę graficzną, która będzie pasować do danego profilu zawodowego
  • Codziennie wieczorem sprawdź „dzisiejsze” ogłoszenia, wybierz te, które mieszczą się w obszarze Twoich zainteresowań
  • Wyślij CV, nie zapomnij o interesującej treści maila
  • Spisz miejsca gdzie do tej pory wysłałeś swój dokument, by uniknąć powielania oferty

ZA WYSOKIE PROGI NA MOJE NOGI
Czasami widziałam naprawdę fantastyczne możliwości podjęcia współpracy. To były oferty życia, na które nie odpowiedziałam. Dlaczego? Z powodu wybitnie niskiego poczucia własnej wartości i przeświadczenia, że „i tak mnie nie zatrudnią, więc po co próbować”. Straszny błąd. Popełniany niezwykle często. Dziś powtarzam „spróbuj, nie masz nic do stracenia, wszystko do zyskania”. Nie warto samemu łamać sobie skrzydeł – zbyt wiele osób, chętnie zrobi to za Ciebie. Jak sobie z nimi razić pisałam TUTAJ.

Jak uniknąć tego błędu?

  • Wypisz swoje sukcesy, najlepiej ok 100 – brzmi przerażająco? To dobrze! Jeśli wykonasz to zadanie, poczujesz się mocniejszy. Miej swoją listę zawsze przy sobie. Wracaj do niej w chwilach słabości
  • Zapytaj przyjaciół z jakimi problemami do Ciebie przychodzą. Z czym radzisz sobie najlepiej. Takie „cukierki” skutecznie podniosą Twoją pewność siebie
  • Sprawdź w czym jesteś najlepszy (KLIK) To będzie Twoja tajna broń na rozmowie rekrutacyjnej
  • Nazwij swojego małego gremlina i koniecznie go pokonaj! —– KLIK

NETWOCO?
Szukając pracy nie miałam zielonego pojęcia o tym czym jest networking. Oczywiście słyszałam, że najłatwiej znajduje się zajęcie po znajomości i im lepiej wyrobione „plecy”, tym szybciej porzucę stan bezrobocia. Nikt mi jednak nie powiedział o możliwości samodzielnego wypracowania dobrze działającej sieci kontaktów. Nie wiedziałam jak zbudować relacje biznesowe. Wszystko kojarzyło mi się z „kolesiostwem”, co znacznie podcinało moje i tak już nadwyrężone skrzydła. Jak się okazuje niepotrzebnie.

Jak uniknąć tego błędu?
  • Przeczytaj uważnie ten post —-KLIK
  • Zacznij chodzić na wszelkiego rodzaju wydarzenia związanych z tematyką szukania pracy
  • Załóż profile na portalach Linkedin i Goldenline
  • Stwórz własne wizytówki. Nawet najprostsze są lepsze niż żadne
  • Zrób porządek w swoich dotychczasowych kontaktach
  • Zastanów się kogo musisz poznać, kto mógłby ułatwić Ci znalezienie pracy

GDZIEŚ, JAKOŚ, KIEDYŚ

Kiedy ciągle słyszysz, że znaleźć fajną pracę możesz tylko po znajomości, zaczynasz mimowolnie w to wierzyć. Dzwonisz do znajomych, piszesz na fejsie, że szukasz czegoś dla siebie. Ja również tak robiłam, niestety ograniczałam się do zdania ” jak będziesz gdzieś coś słyszeć, że szukają, daj znać”. Efektywność tej formy komunikacji była bardziej niż żadna. Podejrzewam, że moi znajomi zapominali o tym co do nich mówiłam najpóźniej dzień po odłożeniu telefonu. Nic dziwnego. Codzienność skutecznie zaciera mniej ważne informacje, skazując je na zapomnienie. Dziś zupełnie inaczej szukam dla siebie zleceń, dbając o odpowiednie pozycjonowanie w świadomości ludzi, którzy mnie otaczają.
 
Jak nie popełnić tego błędu?
  • Mów konkretnie gdzie szukasz pracy (jakie stanowisko, branża, miasto)
  • Zastanów się w jakich miejscach pracuje dana osoba i skup się na tym, by wiedziała, że jej firma mieści się w kręgu Twoich zainteresowań
  • Wyślij swoje CV, znajomi często nie wiedzą co potrafisz ani czym  zajmujesz się zawodowo
  • Przygotuj listę firm do których chcesz się dostać. Dokument wyślij do danej osoby z zapytaniem czy zna kogoś, z kim warto porozmawiać o ewentualnej współpracy w podanych miejscach

UKRYTY RYNEK PRACY?!
Zawsze intuicyjnie szukałam pracy na portalach z ogłoszeniami. Nie wpadłam na to, że gdzieś indziej mogą znajdować się oferty współpracy, dlatego też z nich nie korzystałam. To było bardzo duże zaniedbanie, ponieważ koło nosa przeleciało mi mnóstwo ofert znajdujących się na tzw. „ukrytym rynku pracy”.

Jak uniknąć tego błędu?

  • Z uporem maniaka sprawdzaj zakładki „kariera” w interesujących Cię firmach
  • Dołącz do grup na Facebooku —KLIK
  • Odwiedzaj Agencje Doradztwa Personalnego
  • Bywaj na targach pracy —KLIK
  • Nawiązuj relacje z headhunterami
  • Monitoruj stronę Urzędu Pracy
  • Zapoznaj się z ofertą Biur Karier
UFAM CI, CHOCIAŻ SIĘ NIE ZNASZ
Mój największy błąd – ufanie ludziom, którzy o rynku pracy nie wiedzieli nic. Dobrych rad udzielała mi cała rodzina, koleżanki i dalsi znajomi. Każdy mówił coś innego, każdy kładł mi do głowy swoje prawdy i lęki. Nafaszerowali mnie stereotypami i błędnymi przeświadczeniami na temat panujących zasad. Podcinali skrzydła, straszyli, malowali czarne wizje. Dziś wiem, że zamiast ślepo wierzyć w to co mówią, powinnam iść do specjalisty który się na tym zna. Nie robiąc tego straciłam mnóstwo czasu i pieniędzy.
 
Jak nie uniknąć tego błędu?
  • Podziękuj za dobre rady
  • Spisz je na kartce obok swoich pytań i wątpliwości
  • Udaj się do doradcy zawodowego, rekrutera, headhuntera lub konsultanta kariery
WUJEK GOOGLE WIEDZIAŁ ZA DUŻO
Pamiętam moje zdziwienie, kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym, że rekruterzy szukają informacji na temat kandydatów w internecie. Zdziwienie zamieniło się w przerażenie, kiedy wpisałam swoje imię i nazwisko w wyszukiwarkę. To było coś strasznego. Stare konta na portalach społecznościowych (np. epuls ;)), fotki z imprez…masakra. Aż mnie serce boli na samą myśl. Spędziłam 3 dni na czyszczeniu i blokowaniu treści, które powinny zostać w zasięgu tylko mojego wzroku. Tobie też radzę.
Jak uniknąć tego błędu?
  • Wpisz w wyszukiwarkę swoje imię i nazwisko
  • Sprawdź co widzą inni użytkownicy Facebooka
  • Zadbaj o to, by oznaczano Cię tylko w takich postach, które zaakceptujesz
  • Usuń stare profile (najpierw dokładnie je wyczyść, potem się ich pozbądź)
  • Załóż konta na Linkedin i Goldenline (mają wysokie pozycjonowanie)
  • Co jakiś czas monitoruj sieć
PERSONAL BRANDING…CZYLI CO?
Kiedyś pojęcie Marki osobistej było mi zupełnie nieznane. Dziś wiem, że trzeba dbać o nią na każdym etapie budowania kariery. Wpływa na nią zarówno pierwsze wrażenie jak i codzienne działanie, dlatego miej się na baczności 😉 Nie zapominaj o niej, jak zrobiłam to kiedyś ja. Im szybciej zaczniesz świadomie nią zarządzać, tym szybciej zobaczysz tego pozytywne rezultaty.
Jak uniknąć tego błędu?
  • Zrób porządek na swoich portalach społecznościowych
  • Zadbaj o odpowiednie pierwsze wrażenie na rozmowach biznesowych —  — -KLIK
  • Unikaj wizerunkowych koszmarków —— KLIK
  • Zarządzaj tym co pojawia się w internecie na Twój temat —–KLIK
NIGDY NIE ZNAJDĘ PRACY

Moje widmo. Moja największa obawa. Powtarzałam ją jak mantrę dołując się i odbierając sobie pozytywną energię. Moje zniechęcenie słyszeli potencjalni pracodawcy, rekruterzy i oczywiście nie zapraszali do kolejnych etapów rozmów. Nic dziwnego. Chyba nikt nie chce pracować z wieczną marudą. Wpadałam w błędne koło, z którego bardzo długo próbowałam się wydostać.

Jak uniknąć tego błędu?

  • Zapoznaj się z tym artykułem — KLIK
  • Nie zapominaj o systematyczności (codzienny nawyk wysyłania CV)
  • Przykładaj się do wysyłanych aplikacji (dobry mail, staranny LM i CV)
  • Zanim pójdziesz na rozmowę kwalifikacyjną PRZYGOTUJ SIĘ — – KLIK, KLIK
  • Czytaj dokładnie ogłoszenia —KLIK
  • Dbaj o siebie i to co myślisz na swój temat

Mam nadzieję, że nie popełnisz moich błędów. 3mam za Ciebie kciuki i życzę szybkiego podpisania umowy! 🙂

Dziękuję za przeczytanie moich wskazówek.
Pamiętaj, że zawsze możesz do mnie napisać
Trzymam kciuki za Twój rozwój zawodowy
i życzę samych sukcesów.

doradca kariery

Przeczytane? Bardzo się cieszę!

Czas wziąć sprawy w swoje ręce! Zacznij działać, zanim znajdziesz tysiąc wymówek, dlaczego chcesz jeszcze poczekać. Nie ma lepszego momentu na rozpoczęcie swojego treningu kariery, jak właśnie teraz.

Ciekawe? Chcesz więcej?

Zapisz się na newsletter. Otrzymasz nie tylko powiadomienia o nowych treściach na blogu, ale też dwa bezpłatne autorskie poradniki, prawdziwe skarbnice wiedzy, które od ręki pomogą Ci w planowaniu Twojej kariery.

TAK, zapisuję się na newsletter
I odbieram dwa BEZPŁATNE poradniki